Maria Sadowska, pseudonim Zbigniew, na długo przed Kafką pisała z perspektywy mężczyzny zamienionego w muchę

Polska pisarka z ogromnym poczuciem humoru, autorka kąśliwych humoresek, kobieta wolna i niezależna.

Polki, artystki, pisarki
Niewielu artystkom udało się zapisać na kartach historii polskiej literatury. Ze względu na przypisywany im status „gorszej płci” nie mogły rozwijać swego umysłowego potencjału. Sztukę pozwalano uprawiać jedynie arystokratkom, rzadko jednak wychodziła ona poza dworskie pokoje.

Ciekawym zjawiskiem, jest twórczość kobieca rozkwitająca w klasztorach, gdzie panie ukrywały swoje talenty przed światem i dzięki temu miały możliwość prowadzić twórczą działalność. Na podniesienie statusu kobiecych działań artystycznych miało wpływ otwarcie żeńskich ośrodków akademickich. Faktem jest jednak, że ograniczanie kobiecej twórczości, było niemal instytucjonalne. Aprobowane społecznie role, związane były zazwyczaj ze statusem żony, matki, wdowy lub zakonnicy. Oczywiście, za zgodą męża, kobieta mogła podjąć się jakiegoś twórczego zajęcia, nie wszystkie niestety miały odwagę by o nią poprosić i rzadko która ją uzyskiwała.

W Polsce sytuacja utalentowanych artystek zmienia się dopiero w wieku XVIII. Wpływ miały na to oświeceniowe koncepcje antropologiczno–socjalne. Poszerzono edukację arystokratek o naukę rysunku i malarstwa. Mogły one korzystać z prywatnych lekcji z zakresu poezji, czy muzyki. Okres Oświecenia, był czasem rozkwitu wielu progresywnych prądów kulturowych i artystycznych. Zagraniczne podróże, a tym samym przywiezione z Zachodu mody i style, wzbogaciły ówczesną rzeczywistość na polskim dworze. Sam król Stanisław Poniatowski bardzo wspierał uzdolnione panny. Często opłacał ich naukę lub kupował wykonane własnoręcznie prace, chcąc tym samym kobiety wesprzeć finansowo.

W latach 30. XIX wieku znacznie wzrosła liczba kobiet wykonujących artystyczne zawody. Stało się tak za sprawą zmian w kształceniu panien z warstw szlacheckich i mieszczańskich. Wiele młodych dyletantek, mogło podjąć naukę poszerzoną o najnowsze prądy artystyczne epoki. Często jednak zdarzało się tak, że edukacja ta kończyła się w momencie zamążpójścia. Wiedza zdobywana przez mężczyzn na zagranicznych uczelniach, przewyższała znacznie to, czego kobiety mogły nauczyć się na pensji. Realia polityczno–gospodarcze, a także naciski emancypantek przyczyniły się do tego, że od lat 70. XIX wieku, zaczęły pojawiać się prywatne szkoły i kursy dla kobiet. Szkoły takie mieściły się między innymi w Krakowie i we Lwowie. Co ciekawe, np. w Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych malarkom zabraniano uczestniczenia w lekcjach anatomii, tak potrzebnej w późniejszej pracy malarza.

Polki przez wiele lat znajdowały się w zupełnie innej sytuacji niż ich koleżanki z Zachodu. Niski poziom edukacji i obowiązujące wówczas prawo, powodowały, że bogatsze panny wyjeżdżały za granicę. Najczęściej był to Paryż, Monachium, Wiedeń czy Berlin. Miasta te skupiały uciekającą przed zaborcami emigrację.

Dzięki wyjazdom młode adeptki mogły nie tylko uczyć się, ale i obcować z artystami, zdobywać kontakty. Pierwsze pokolenia polskich artystek, wyjeżdżały z różnych części stłamszonego przez zaborców kraju. Zainspirowane zagranicznymi systemami, chciały wdrażać zachodnie pomysły i poszerzać horyzonty innych panien. Emigracja zapewniała artystkom możliwość rozwoju, publikację swoich dzieł czy uczestnictwo w zagranicznych wystawach i wernisażach. Nie można oprzeć się wrażeniu, że nie tylko upór, lecz także niebywała odwaga pomagała kobietom osiągnąć swoje cele. Próba zabiegów o twórczą niezależność, często kończyła się odrzuceniem ze strony bliskich. To w konsekwencji powodowało, że umierały samotnie i zostały zapomniane.

Maria Sadowska, pseudonim Zbigniew
Jedną z takich kobiet była pisarka Maria Sadowska ukrywającej się pod pseudonim Zbigniew. Niestety, historia literatury zepchnęła na margines jej twórcze osiągnięcia. Choć życie bohaterki owiane jest skandalem, wydaje się, że próba scalenia jej twórczości jest równie ciekawa, jak jej barwne i zarazem tragiczne losy. Należałoby zerwać z kojarzeniem jej jedynie, jak to ujął Juliusz Gomulicki, w kontekście „ostatniego romansu” Norwida i przyjrzenie się jej, jako postaci produktywnej i twórczej. Na początku trzeba zaznaczyć, że jest to niezwykle trudne. Wpływ na to ma oczywiście właściwie nieznana biografia, składająca się w dużej mierze ze spekulacji i przypuszczeń.

O Marii Sadowskiej możemy usłyszeć głównie wtedy, gdy badacze biorą na warsztat poetykę Cypriana Norwida. Poznali się w roku 1876 Norwid i od razu zaprzyjaźnili. Wolna, niezależna, wybierająca mniej utarte ścieżki, była doskonałym intelektualnym kompanem poety. Można by się doszukiwać w ich relacji jakiś śladów namiętności. Wydaje się jednak, że relacja ta w głównej mierze opierała się na duchowym powinowactwie tych dwojga.

Maria uważana była za osobowość niezwykle oryginalną i kontrowersyjną, jednak w historii polskiej literatury figuruje raczej, jako sfinks. Zainteresował się nią Gabriel Korbut, który bardzo cenił sobie jej pisma. Nie udało mu się jednak, mimo licznych poszukiwań, sporządzić całościowego biogramu autorki. Dostajemy jedynie krótką notę. Ur. na Litwie, ok. r. 1835. Po wyjściu za mąż przebywała krótko w Warszawie, potem w Paryżu, gdzie uległa chorobie umysłowej. W późniejszych latach nieco uzupełniono informację. Były one jednak często sprzeczne i niezbyt kompletne. Niewiele zmieniło się obecnie. Do tej pory badacze nie są nawet zgodni, co do roku urodzenia poetki, podobnie jest zresztą z datą jej zgonu.

Zatem Maria Teresa Brzezina (takie było, bowiem panieńskie nazwisko Sadowskiej) urodziła się na Białorusi, najprawdopodobniej na Grodzieńszczyźnie, gdzie od dawna mieszkali jej przodkowie. Pochodziła z drobnoszlacheckiej rodziny herbu Lubicz, wylegitymowanej w Cesarstwie w roku 1851 i wpisanej do ksiąg szlachty guberni grodzieńskiej.
Jedyna „urzędowa” (co nie znaczy autentyczna) informacja dotycząca rocznej daty jej urodzin, znajdująca się w Acte de naissance jej córki Franciszki (ur. 15 XII 1871), głosi, że miała wtedy lat 31, czyli że sama urodziła się w roku 1840. Otóż datę ową należy jednak uchylić, Maria debiutowała, bowiem już w roku 1853, z czego wynika, że miała wtedy, co najmniej 16 lat, (jeśli nie 18) i że urodziła się najprawdopodobniej w latach 1835—1837, co zgadzałoby się również z datą podaną przez Korbuta (ok. 1835).

Nie wiadomo, gdzie pobierała naukę. Jedne poszlaki wskazują na Grodno, inne, dodatkowo, na Petersburg. Wiadomo jednak, że była znakomicie wykształcona i że znała kilka języków (francuski, włoski, niemiecki, a prawie na pewno i rosyjski), posiadała również takie „talenta”, jak śpiew i gra na fortepianie. To wykształcenie i talenty stały się w pewnym momencie główną podstawą jej utrzymania, nie mając, bowiem innych środków do życia (być może została wcześnie osierocona?) zaczęła się parać nauczycielstwem.  Przez co najmniej kilka lat (na pewno w latach 1853–1856) była nauczycielką w różnych domach ziemiańskich (m. in. w Grodnie i na Polesiu), zwiedzając przy tej sposobności Ełk, Kowno i Wilno, (które stały się później miejscem akcji wielu jej utworów powieściowych).

Młodziutka Sadowska za namową słynnego lekarza, podróżnika i powieściopisarza Teodora Tripplina, podjęła się pisania. To on nauczył ją jak tworzyć kąśliwe i dowcipne humoreski. Początkowo pisała do gazet i tak rozwijała swoje zdolności. Z jednej ze swoich humoresek zaczerpnęła pseudonim Zbigniew i posługiwała się nim aż do roku 1880.

Znajomość języków i gruntowne wykształcenie pozwoliły Sadowskiej pisać przekłady, a także wieść prym w towarzystwie. Jej Podróże naokoło świata, zostały entuzjastycznie przyjęte przez starszych kolegów. Niedługo po tym debiucie związała się Franciszkiem Sadowskim, który był chemikiem i fotografem. Związek ten przyniósł jej liczne korzyści praktyczne. Wraz z mężem zaczęła podróżować, nawiązując przy tym liczne kontakty towarzyskie.

z Pamiętników Muchy


Podczas pobytu w Petersburgu, Maria wydała Pamiętniki Muchy. Utwór stanowi zbiór humoresek opowiadanych z perspektywy mężczyzny zamienionego w owada. Jej kariera miała się bardzo dobrze. Publikowała, była doceniana i brylowała w towarzystwie. Sielankowego obrazu dopełnić mogło jedynie pojawienie się w rodzinie Sadowskich potomka. Tak też się stało. Około roku 1863 na świat przyszedł ich syn. Rodzina przebywała w Rzymie oraz w Wenecji, gdzie zamieszkiwali przy Riva degli Schiavoni, a więc może w tym samym hotelu, w którym dwadzieścia lat wcześniej mieszkał Norwid. Pisarka bardzo dobrze kierowała swoją karierą, rozwijała liczne zagraniczne znajomości.

Po sukcesach i kilku kolejnych publikacjach zapada cisza. Na ponad trzy lata Sadowska znika ze świata literackiego. Prawdopodobnie w związku ze śmiercią synka Maria wpadła w melancholię i nałóg alkoholowy. Taką właśnie poznał ją Norwid. Pogubioną, pogrążoną w smutku, zmagającą się z problemami psychicznymi. Kobieta stała się jego powierniczką. Nawiązała się między nimi przyjaźń i duchowa więź. Norwid najprawdopodobniej znał pisma Sadowskiej, znał jej reputację i krążące wokół jej osoby skandale.

Nie był to dla niej łatwy okres. Straciła wydawców i popadła w długi. Dla Norwida też nastały ciężkie czasy. Borykał się z wyniszczającą go gruźlicą, znacznie podupadł na zdrowiu fizycznym jak i psychicznym. Ciągłe problemy finansowe i osobiste doprowadziły do tego, że zrywał stopniowo kontakty z przyjaciółką. Nie odpowiadał na jej listy, a jeśli już to tłumaczył się problemami z sercem. Sytuacja spowodowała pogłębienie się problemy psychicznych u Sadowskiej. Jej stan był na tyle poważny, że trafiła do ośrodka dla nerwowo chorych.
Maria na chwilę wydostała się z matni swoich życiowych zawirowań i próbowała wrócić do pisania, były to jednak próby poniżej jej talentu i oczekiwań wydawców. To powieści pisane ostatkiem sił. Umysł zmącony chorobą, brak wsparcia i pomocy, doprowadził ostatecznie do jej upadku.

z Pamiętników Muchy

Nie wiemy, czy Norwid wiedział, w jaki koszmarnym stanie jest jego dawna przyjaciółka. Wiemy natomiast, że mąż porzucił biedną i chorą Marię.
4 grudnia 1880 roku pojawiają się ostatnie wiarygodne informację o Marii Sadowskiej. Późniejsze wzmianki są czymś na kształt smutnego nekrologu zapomnianej pisarki. Nie mamy informacji, gdzie zmarła. W najlepszym wypadku dokończyła swoje życie w domu dla obłąkanych. Nie wiemy, czy była w pełni sił umysłowych i miała świadomość, że Norwid zmarł w 1883 roku. Możemy jedynie przypuszczać, że zmarła samotna i chora. Jej losy to tragiczny obraz kobiety, autorki i człowieka. Losy, które do dzisiaj stanowią wielką zagadkę.

Nie sposób nie docenić kunsztu pisarskiego Sadowskiej. Gorzkie diagnozy, pesymizm pomieszany z komizmem, to urok Zbigniewa. Kobieta, której przyszło żyć w czasach niełatwych, w czasach zarezerwowanych głównie dla mężczyzn, stara się tworzyć i budować swoją literacką przestrzeń. Autorka celnie zauważa, że podstawowym problemem kobiet jest brak rzetelnego przygotowania do samodzielnego życia. Podobne diagnozy postawi później Orzeszkowa. Sadowska dostrzegała potrzebę zmiany i transformacji panujących stosunków społecznych. Widziała również tych wykluczonych, znajdujących poza społecznym nawiasem. Oddaje im na moment głos w swoich utworach i krytykuje porządek świata, w którym mężczyźni mają nieograniczoną władzę.

Tekst: Marzena Winniczek

Źródła:
Gomulicki Juliusz, Dokumentacja „ostatniego romansu” Norwida. Listy Marii Sadowskiej, „Pamiętnik Literacki”, z. 4, Warszawa 1983.
Gomulicki Juliusz, Życie Norwida w: Pamięci Cypriana Norwida. (Muzeum Narodowe w Warszawie w 125 rocznicę urodzin artysty), Warszawa 1946.
Wejber–Wąsowicz Ewa, Edukacja – Emancypacja – Emigracja. Sytuacja Polskich artystek na przełomie XIX/ XX wieku, Łódź 2015.
Węgrzyn Iwona, Smutne humoreski Marii z Brzezinów Sadowskiej. O niedocenionym gatunku i zapomnianej pisarce, „ Pamiętnik Literacki”, nr 3, Kraków 2016.

Zależy nam, aby nasze teksty były jak najwyższej jakości. Jeśli znajdziesz jakikolwiek błąd, napisz do nas: Ifem.pl@protonmail.com.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *