Jane Goodall, badaczka szympansów, która zrzuciła ludzi z piedestału

Jane Goodall jako pierwsza badaczka zaobserwowała, że ludzie i małpy są niemal identyczni.

MARZENIA JANE GOODALL

Nauka i filozofia wyrosły z jednej matki – z pragnienia wiedzy. W ich dziejach zdarzało się, że teoria nie poparta żadnymi badaniami uchodziła za dogmat przez długi czas. Przez wieki ścierały się ze sobą dwa podejścia do natury. Ludzie niewiele wiedząc o przyrodzie, uznawali ją za dzieło chaotycznych mocy, za dziką nieokiełznaną siłę, która jednocześnie tworzy i pożera. Ta idea zastępowana była często przekonaniami początkowo o harmonijnym życiu jakie nam zapewnia Matka Natura. A w późniejszych czasach o celowości natury, w której wszystko ewoluuje i współpracuje dla uzyskania optymalnych warunków do przeżycia. W epoce Renesansu popularnością cieszyła się teoria mechanicyzmu. Według tej teorii, zaproponowanej przez Kartezjusza, zwierzęta były jedynie maszynami, a cała przyroda była zbudowana jak mechanizm. Usprawiedliwiło to wykorzystywanie zwierząt oraz tzw. zasobów naturalnych do celów człowieka.

Świat jest jednak pełen ludzi, dla których jest jasne, że Ziemia jest domem dla wszystkich żyjących stworzeń. Swoją pracą starają się to udowodnić. Jane Goodall jest jedną z takich osób. W filmach o jej życiu (doczekała się już co najmniej trzech) jest kobietą zadowoloną z tego, jak pokierowała swoim losem. Pracowita, ambitna i ciągle w pogoni za marzeniami, Jane robiła wszystko co mogła, aby żyć tak jak tego pragnęła.

MARZENIA JANE GOODALL O DZIKIM ŻYCIU

Jane przyszła na świat 3 kwietnia 1934 roku w Wielkiej Brytanii. Zainteresowała się zwierzętami w dniu kiedy w wieku 1,5 roku dostała od taty pluszową małpkę. Gdy jako mała dziewczynka przeczytała Dr Doolittle i Tarzana, zamarzyła o wyjeździe do Afryki i życiu wśród dzikich stworzeń. Później robiła wszystko, aby marzenia zmienić w rzeczywistość. W tamtych czasach nie było to jednak takie proste jak teraz. Kobiety niezwykle rzadko mogły zawodowo zajmować się nauką. Jane wspomina dziś, że wszyscy wtedy śmiali się z jej „mało realnych” pomysłów. Jedyną osobą, która była dla niej oparciem i zawsze w nią wierzyła, była jej mama.

– Aby dotrzeć do celu musisz ciężko pracować, wykorzystywać wszystkie okazje i nigdy się nie poddawać. – powiedziała jej kiedyś.

Jane od małego spędzała sporo czasu na nauce o zwierzętach. Nie poszła na studia, gdyż jej rodziny nie było na nie stać. Żeby zarobić na naukę, Jane zatrudniła się jako sekretarka. Jednak wcześniej i zupełnie nagle pojawiła się okazja wyjazdu na Czarny Ląd. Goodall pracowała jako asystentka wybitego paleoantropologa Louisa Leakeya. Naukowiec zwrócił na nią uwagę, jako na osobę “nieskażoną akademią” i właśnie ją wybrał do pracy przy obserwacji małp. Jane Goodall pojechała do Tanzanii bez specjalistycznego wykształcenia, nie mając pojęcia o życiu szympansów.

NIEWŁAŚCIWA JANE

Goodall mówi o sobie, że już jako mała dziewczynka była zakochana w Tarzanie. A on ożenił się z niewłaściwą Jane. Ten żart, dobrze opisujący jej życiową tęsknotę do dzikości, w pewnym sensie ukształtował jej tożsamość. Możemy usłyszeć go w jej najwcześniejszych filmach, jak i w wywiadzie, którego udzieliła w dniu swoich 85 urodzin.

W rzeczywistości jednak Jane żyła nie tylko jakby była żoną Tarzana, ale jakby była Tarzanem. Poszukiwała przygód, niewygód i kontaktu z naturą. Nie dbała o pełny brzuch, wygodne miejsce do spania, czy ładne ubranie. W filmach dokumentujących jej życie i pracę można zobaczyć, że chodziła po dżungli boso, w podartej koszuli. Myła się w strumieniu, i mówiła, że takiego właśnie życia pragnęła od dzieciństwa.

JANE Z DŻUNGLI

Jane wyjechała w tanzańskiej dżungli po raz pierwszy w latach 60. Spędziła tam wtedy 5 lat. Codziennie, przez wiele godzin obserwowała szympansy, najpierw z daleka, a potem coraz bliżej. Wieczorami sporządzała staranne notatki. Po długim czasie wypełnionym cierpliwym oswajaniem zwierząt ze swoją obecnością, Jane Goodall została zaakceptowana jako członkini stada. Szympansy przestały widzieć w niej zagrożenie, a raczej kompankę do zabawy.

To, co odróżniało pracę naukową Jane od prac innych badaczy, było jej podejście do zwierząt. Jane nie nadawała szympansom numerów, tylko imiona. Nie obserwowała ich zachowań w klatce, ale na wolności – w ich naturalnym środowisku, można powiedzieć, że zaprzyjaźniła się z nimi.

Dzięki temu, jako pierwsza badaczka zauważyła, że szympansy używają narzędzi w twórczy sposób. Urywają liść, aby zanurzyć go niczym gąbkę, w wodzie i w ten sposób wykorzystać do picia w czasie znikomych opadów. Zrywają gałązkę, odzierają z liści i używają jako słomki do wygrzebywania termitów z termitowiska. Te drobne obserwacje, pozwoliły spojrzeć z nowej perspektywy na szympansy i dały podstawy do zmiany paradygmatu rządzącego prymatologią i antropologią. Zaczęła się zacierać granica, którą ludzie wymyślili między inteligentnym człowiekiem, a dzikim zwierzęciem. Zaobserwowanie zachowań społecznych wśród małp, a nawet zachowań kojarzących się z kultem religijnym jak np. “tańce deszczu”, zaowocowały niezwykłymi, intrygującymi wnioskami i artykułami, które wyszły spod pióra Jane. Dostrzegliśmy, jak wiele łączy ssaki naczelne Pan troglodytes z Homo sapiens i jak wiele łączy nas z przyrodą.

KOBIETY ZMIENIAJĄ NAUKĘ

Leakey wybrał do badań nad hominidami trzy kobiety: Jane Goodall, Diane Fossey i Birute Galdike. Podobno uważał kobiety za lepsze obserwatorki.

– Myślę, że kiedy spojrzymy na rolę kobiet w ewolucji, zauważymy, że zawsze musiałyśmy być dobrymi matkami.
Do tego potrzeba cierpliwości, umiejętności rozumienia potrzeb małych stworzeń, które nie umieją mówić za siebie. Trzeba umieć oceniać relacje wśród członków rodziny. Zauważyć, że małego Tommy trzeba trzymać z dala od wujka Joe, kiedy ten ma zły humor. – mówiła w wywiadach Jane. Jej słowa trafnie uwypuklają znaczenie kobiecej wrażliwości dla przełomu jaki miał miejsce w etologii, nauce o zachowaniach zwierząt.

POSŁANNICZKA POKOJU I MIŁOŚCI

Jane wiele razy wracała do dżungli, aby obserwować tak szympansy, jak i inne zwierzęta. Miała do tego niesłychany talent i powołanie. Napisała kilka książek. Na język polski przetłumaczono: Zabójcy bez winy, W cieniu człowieka, Przez dziurkę od klucza: 30 lat obserwacji szympansów nad potokiem Gombe, Mądrość i cuda świata roślin. W latach 80’ zauważono i doceniono jej pracę, za którą otrzymała wiele nagród oraz tytułów doktor honoris causa.

W 1991 roku rozpoczęła globalny projekt Roots&Shoots. Jest skierowany na ochronę środowiska, a w szczególności szympansów, promowanie świadomości i proekologicznych postaw wśród lokalnych społeczności. Projekt jest realizowany przez Jane Goodall Institute, na którego czele stoi Jane Goodall. Badaczka, dziś już 88 letnia, regularnie zabiera głos w sprawie ochrony planety i inicjuje akcje aktywizujące społeczeństwo. W 2002 Jane została mianowana Posłanniczką Pokoju przez sekretarza generalnego ONZ.

Dla mnie Jane Goodall jest uosobieniem ekofeminizmu, choć ona sama o nim nie mówi i nie zajmuje się filozofią. Jest ona kobietą, która swoją postawą daje przykład jak powinnyśmy działać na co dzień, jak powinniśmy kochać Ziemię. Jest przykładem działaczki. Nie takiej z hasłami na ustach, aktywnej na protestach, ale takiej, która całe swoje życie podporządkowała miłości do natury i tę miłość przekazuje dalej w swojej codziennej pracy, w swoich filmach, akcjach i przemowach.

Tekst: Julia Starościc
Zdjęcie: Michael Neugebauer, Licens: Materialet er fri af ophavsret

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.