Ester i inne kobiety z Mjanma walczą z handlem metaamfetaminą

Odebrane handlarzom narkotyki Ester przechowuje na nocnym stoliku, obok pistoletu. Mówi, że to najbezpieczniejsze miejsce. Pewno ma rację.

Ester ma ponad 60 lat i pracuje jako starsza pielęgniarka w wiosce Mone Paw, w stanie Shan położonym na północnym wschodzie Mjanma, tuż przy granicy z Chinami.
Od niemal 30 lat trwają tu walki między Kachin Independence Army (KIA) i innymi ugrupowaniami rebelianckimi oraz wojskiem Mjanma.
Stan Shan, niegdyś utrzymujący się z rolnictwa, stał się światowym centrum handlu metaamfetaminą. Wartość produkowanych tu narkotyków szacuje się na kilkadziesiąt miliardów dolarów rocznie.

W wiosce Mone Paw, która ma około trzech tysięcy mieszkańców, większość mężczyzn jest jest uzależniona od narkotyków. Uzależniony był także mąż Ester, z którym rozwiodła się w 2012 roku, po kilku latach walki o jego trzeźwość.

Niedługo po rozwodzie Ester założyła ruch Hkam Sha Hpung, co w języku grupy etnicznej Kachin można przetłumaczyć jako „te, które nie mogą znieść sytuacji”. Są to przede wszystkim kobiety, w języku birmańskim grupa nazywa się „grupą matek”.

Na początku pomagały tylko swoim rodzinom. Uzależnionych od narkotyków synów i ojców zamykały przymusowo na całe tygodnie w odizolowanych pomieszczeniach, przykuwały ich łańcuchami, aby przeszli w ten sposób odwyk. Niektórych udało się uratować, innych nie. Większość tych, którzy wyrwali się ze szponów nałogu, wyjechało do Chin.

Dziś kobieca, nieformalna grupa antynarkotykowa obejmuje swoją działalnością 22 wioski. Walczą także z dealerami narkotyków. Urządzają na nich zasadzki, nierzadko walczą wręcz. Mówi się o nich, że są „nieustraszone”. Sama Ester mówi, że gotowa jest umrzeć w tej walce.
W 2014 roku przed jej domem podłożono bombę, która okazała się niewypałem. Kilka dni później ojciec odpowiedzialnego za podłożenie bomby narkomana przyszedł do niej przeprosić i obiecał „że to się nigdy więcej nie powtórzy” – opowiada Ester.

Organizacja Hkam Sha Hpung nazywana jest również Women Pat Jasan, ponieważ uważa się, że jej działalność przyczyniła się do powstania chrześcijańskiego ruchu antynarkotykowego Pat Jasan, który objął cały Mjanma i przyczynił się do nagłośnienia problemu.
Ta historia nie ma póki co szczęśliwego zakończenia. Sytuacja nie bardzo się zmienia, walka trwa.

Tekst: Marta  Rybacka
Zdjęcie: https://ianparry.org/winner/hkun-lat/

Źródła:

https://www.theguardian.com/global-development/2020/may/07/theyre-fearless-the-women-battling-to-free-myanmar-from-meth

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mjanma

Zależy nam, aby nasze teksty były jak najwyższej jakości. Jeśli znajdziesz jakikolwiek błąd, napisz do nas: Ifem.pl@protonmail.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.