Czy Kłodzko wspiera przemoc wobec kobiet?

Grupa Wsparcia Silnych Kobiet z Kłodzka walczy z traumą i na nowo układa sobie życie pod okiem profesjonalnego terapeuty. Miasto z dnia na dzień przerwało ich proces wychodzenia ze współuzależnienia. Bez uprzedzenia i bez wyjaśnień grupa wsparcia i konsultacje zostały zamknięte.

„Tworzymy grupę kobiet, która walczy z uzależnieniem bliskich, współuzależnieniem, lękiem. Walczymy o siebie, żeby na nowo cieszyć się życiem, bez strachu, lęku i ciągłego przeświadczenia, że to nasza wina. Większość z nas jest w połowie procesu wychodzenia ze współuzależnienia, część na początku. Gdyby nie grupa i konsultacje nie wiem, co by dzisiaj było. Całkiem przypadkiem trafiłyśmy na terapeutę, dzięki któremu nasze życie się zmienia, wychodzi słońce, mamy siłę do walki o lepsze jutro, o nas. Terapeuta walczy o osoby uzależnione, współuzależnione, jak i bezdomne. Widać za dużo robi i jakimś osobą to się nie spodobało. W środę, 5 stycznia, o godzinie 15:20, tuż przed zamknięciem urzędu i przed długim weekendem, bez wyjaśnienia, bez możliwości konfrontacji przekazano mu wiadomość, że nie ma podpisanej umowy na ten rok.

I tak z chwili na chwilę zostałyśmy same, zajęcia zostały odwołane, terapia wstrzymana. Nikt się z nami nie liczy, ani z tym co czujemy, a większość z nas przeżywa bardzo trudne chwile. Walczymy o to by Burmistrz, podpisał umowę z Panem Mateuszem, który robi świetną robotę i wiele dobrego dla nas i wszystkich potrzebujących.” – mówi jedna z Silnych Kobiet.

I tak z chwili na chwilę zostałyśmy same, zajęcia zostały odwołane, terapia wstrzymana. Nikt się z nami nie liczy, ani z tym co czujemy, a większość z nas przeżywa bardzo trudne chwile. Walczymy o to by Burmistrz, podpisał umowę z Panem Mateuszem, który robi świetną robotę i wiele dobrego dla nas i wszystkich potrzebujących.

Wiadomo, że przerwanie w ten sposób konsultacji, może być niebezpieczne i potencjalnie krzywdzące dla ofiar.
– Długo trwało zanim zaufałam Panu terapeucie, ale pewnie gdyby nie jego pomoc, to dzisiaj by mnie tu nie było. I tak ma większość z nas. W naszej grupie są same kobiety w różnym wieku, matki, żony, córki. Większość po traumatycznych przeżyciach. Jest nas dziesięć, w tym roku miało być nas więcej. Zajęcia były bezpłatne i odbywały się w lokalu udostępnionym przez Urząd Miasta – mówi inna uczestniczka Grupy.

Silne Kobiety wystosowały list do Michała Piszko, burmistrza. Proszą o ewentualne wyjaśnienia oraz możliwość kontynuowania konsultacji – przedłużenie kontraktu ze swoim terapeutą. Mają nadzieję, że już w najbliższy poniedziałek dostaną odpowiedź.

Naszym zdaniem:

Przemoc wobec kobiet jest zjawiskiem powszechnym i dzieje się wszędzie. Każda kobieta może stać się ofiarą. Podobnie jest z chorobą alkoholową i współuzależnieniem.
Każdy Urząd Miasta ma obowiązek przeciwdziałania tym zjawiskom i traktowania ich w sposób odpowiedzialny. Jeśli tego nie robi – przyczynia się do problemu i sprawia, że staje się coraz większy.

Wygląda na to Urząd Miasta Kłodzka nie ma problemu z re-wiktymizacją swoich mieszkanek. Zorganizowano fachową terapię i pomoc, po czym nagle ją zlikwidowano, jakby nie miała żadnego znaczenia. Jakby terapia traumy, czy współuzależnienia była niczym kurs grania na gitarze. Jaki komunikat chce przekazać miasto Kłodczankom?
Kiedy jesteście w trudnej sytuacji, bronicie się przed przemocą i traumą, dla nas nie jesteście ważne?

Tekst: Marta Róż

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.